"Niewiarygodna kompromitacja". Wykres o rosyjskich trollach to fejk

Dodano:
Tomasz Siemoniak (KO), minister koordynator służb specjalnych Źródło: PAP / Jarek Praszkiewicz
Użytkownik "24-letni steward Frank" wygenerował za pomocą sztucznej inteligencji grafikę, która była ogłaszana jako obrazująca spadek rosyjskich botów w sieci.

Jak ustaliły niemieckie media udostępniany w mediach społecznościowych wykres przedstawiający znaczny spadek aktywności rosyjskich botów po atakach wojsk Ukrainy na centra danych jest fałszywy – został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Wykres nie został prawidłowo oznaczony – jako treść stworzona przez AI. Fejkowy obrazek był rozpowszechniany przez niektórych polityków, a nawet analityków jako rzekomo ilustrujący skalę działalności rosyjskich farm trolli.

Siemoniak: ABW odnotowało radykalny spadek aktywności rosyjskich botów w sieci

Rafał Ziemkiewicz zwrócił uwagę, że na pilnej naradzie z udziałem premiera i wicepremiera o rzekomym spadku aktywności botów z Rosji opowiadał również minister koordynator polskich służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Polityk twierdzi natomiast, że o grafice nie wiedział i powoływał się na informacje od ABW.

"To jest niewiarygodna kompromitacja. Minister podaje na odprawie rządowej (nic, że po putinowsku zrobionej dla picu) wiadomość z internetowego mema jako ustalenia służb. A potem się oburza, że ludzie z niego, tych służb i ogłaszanych zagrożeń toczą bekę" – napisał dziennikarz i publicysta.

–ABW odnotowało radykalny spadek aktywności rosyjskich botów w sieci. Jest to zjawisko obserwowane na całym świecie po zbombardowaniu trzech centrów danych. Praktycznie na świecie ustał ruch rosyjskich botów — powiedział przed kamerami minister, powołując się na państwowe służby.

Rosyjskie boty. Grafikę wygenerowała sztuczna inteligencja

Cała akcja z fałszywą grafiką rozpoczęła się od tego, że ukraińskie wojsko uderzyło z powietrzna na trzy centra danych w Rosji, które należą do informatycznego giganta Yandex. Ataki zostały przeprowadzone 8, 9 oraz 11 października. Wiadomość ta szybko rozeszła się po mediach społecznościowych, a równie szybko pojawiła się grafika, która miała przedstawiać rzekomy spadek liczby postów publikowanych przez rosyjskie boty.

"Rzekome stanowisko ABW, którym się wycierał Siemoniak jest tak samo autentyczne, jak niedawny raport CIA i tak samo autentyczne, jak ostatni zamach na Tuska. Prawda jest taka, że cały rząd wraz koordynatorem służb specjalnych dali się nabrać na fejura od 20-latka z Niemiec" – napisał poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

Siemoniak: Posługiwałem się informacjami od ABW

"Posługiwałem się publicznie wyłącznie informacjami otrzymanymi od ABW, o których mogłem powiedzieć publicznie. ABW ma świetnych ekspertów od internetu, do których ocen mam zaufanie" – zapewnił minister Siemoniak.


Branżowy portal Niebezpiecznik zwrócił uwagę, że ukraińskie ataki faktycznie doprowadziły do wyłączenia wielu usług udostępnianych przez Yandex. Jednak wykresy dostawcy usług treści w internecie Cloudfare, opisywane jako "bot traffic" nie zliczają kont w mediach społecznościowych, a jedynie "ruch niegenerowany przez człowieka, zarówno od przydatnych botów, jak i botów spamerskich" – wskazał.

Źródło: Polsat News / wPolityce.pl / Niebezpiecznik / X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...